sobota, 8 marca 2008

Rozdział VIII Mam złe przeczucie

Z okazji dnia kobiet życzę czytelniczkom, autorkom i nie tylko wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i szczęścia w życiu:-)




W tej części ogrodu trawnik łagodnie opadał ku zagajnikowi. Idealnie przystrzyżona trawa falowała delikatnie na wieczornym wietrze, wyglądając jak puszysty dywan. Zuza podwinęła sukienkę, aby móc szybciej biec. Trzymała oliwkowe fałdy rękami, w panice zbiegając po zboczu. Jej wspaniałe włosy, wcześniej tak elegancko upięte, rozsypały się w nieładzie. "Idiotka, - kołatała jej się w głowie jedna myśl, - idiotka, idiotka. Las jest już blisko, już niedaleko, idiotka..."
Tymczasem zaniepokojony Simon biegł za dziewczyną. Rozpięta marynarka łopotała za nim jak napięty żagiel na wietrze. Bez słowa minął Idę i Gabrysię, zeskoczył ze schodów, nie bawiąc się w zbieganie po nich. Biegł i biegł, a światło księżyca nadawało całej tej sytuacji niezwykły urok.
Nagle Zuza potknęła się i prawie upadła. Utrzymała jednak równowagę, ale zgubiła jeden but. Musiała się więc zatrzymać, by zdjąć także drugi. Ten moment wykorzystał Simon znacznie przybliżając się do dziewczyny. Tej jednak udało się w ostatniej chwili odbiec, unikając mocnego uścisku skoczka.
Zuza wpadła do zagajnika i zdyszana schowała się za pierwszym większym drzewem. Słyszała donośne wołanie Simona:
- Zuzanno! Zuzanno!
Nagle, gdy* usłyszała kroki Ammanna bardzo blisko siebie, dobiegł ją odgłos przejeżdżającego nieopodal samochodu. Boso, jedną ręką podwijając sobie sukienkę, w drugiej zaś trzymając buty, ruszyła w kierunku , gdzie jak uważała, powinna być droga. Nie wiedziała po co to robiła. Nie chciała teraz tak po prostu stanąć przed Simonem, ujrzeć jak wszyscy się z niej naśmiewają. Wolała zrobić cokolwiek aby odwlec tę nieprzyjemną chwilę jak najdłużej. "Trudno - myślała - nie mam szans z Simonem, mam tylko nadzieje, że Gaba i Ida będą szczęśliwe..."
Droga była już niedaleko. Zuza biegnąc, słyszała wołającego za nią chłopaka.
- Zuzanno, nie!
Dziewczyna odwróciła głowę, zobaczyła przerażoną twarz skoczka i wbiegła na drogę. W ostatniej chwili dostrzegła kątem oka ciemny kształt i oślepiający blask, a potem nie widziała już nic. jdjdjdhdhduryr dfuudjt i i k o u j u j fwee h h i j
- Zuzanna...!

***

Dziewczyna potrącona przez wielkiego jeepa, który natychmiast odjechał, upadła na pobocze.
Natychmiast znalazł się przy niej Simon. Zuza leżała nieprzytomna a jej piękne włosy zasłaniały całą twarz. Zrozpaczony chłopak nie wierzył w to co widział. Odgarnął dziewczynie włosy i popatrzył w jej spokojną twarz, na której błąkał się delikatny uśmiech. Chłopak natychmiast zadzwonił po pogotowie i zaczął przemawiać do Zuzi.
- Zuzanno, błagam cię, nie umieraj, nie teraz. Wiem, to wszystko moja wina, nic nie wiedziałaś, wiem. Ale wybacz mi... wszystko się zmieni, tylko nie umieraj, walcz!
Po chwili usłyszał syrenę nadjeżdżającej karetki. Z ulgą zwrócił się do dziewczyny:
- Słyszysz? Już jedzie pomoc, błagam...

***
- Co się z nimi dzieje?
- Mam nadzieję, że się pogodzą.
- Chciałabym, ale wiesz jaka jest Zuzia, gwałtowna... ona z Ammannem to prawdziwa mieszanka wybuchowa.
- O co chodzi? - Gregor wyszedł do Idy. - Gdzie Zuza?
- Pobiegła.
- A Simon?
- Pobiegł za nią.
- Słucham? Ech... nieźle się porobiło.
W tym momencie usłyszeli syrenę karetki.
- Mam złe przeczucie. Zadzwonię do niej - szepnęła Gaba wyciągając telefon.
- Nie odbiera. Macie numer do Simona?
- Sophie pewnie ma. - odparł Gregor.
Gaba zerwała się i wbiegła do budynku.
- O co chodzi? - spytał ją Morgi.
- Martwię się. - odparła bezradnie.
Odnalazła Sophie na sali i podbiegła do niej.
- Sophie, masz numer do Simona?
- Tak, oczywiście, już ci go daję. Co się dzieje?
Odstawiła tacę na pobliski stolik i zaczęła szukać telefonu. W tym momencie rozległa się wesoła melodyjka.
- O! Właśnie dzwoni! - krzyknęła zaskoczona - Hej. Co się dzieje?
Uśmiech nagle zniknął jej z twarzy.
- To nie możliwe, dobra trzymaj się,zaraz tam będziemy.
Rozłączyła się i spojrzała na przerażoną Gabę i Morgiego.
- Są w szpitalu, Zuza miała wypadek.

* (akcja stop) tak stała, zobaczyła za sobą wielki cień. Przerażona powoli odwróciła się i... zobaczyła MAŁY GŁÓD.
- Ha, ha, ha! Mam cię, zjem cię. Już mi nie zwiejesz!
- A mylisz się ty mały nikczemniku xD - odparła po czym wyjęła ze swojej dzierganej torebeczki danio waniliowo - truskawkowe i zatopiła w nim łyżeczkę.
Mały głód zdążył tylko krzyknąć i przepadł w nicość, czyli leśną dziuplę.

P.S. Z tym małym głodem to takie wariactwo, które mi przyszło na jednej lekcji i stwierdziłam, że muszę to dodać, pozdrawiam i dziękuję za komentarze:D

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ah, dziękuę za życzenia :)
Jestem pod wrażeniem, nawet przyjemnie się czytało. Tak wiem, wiem, że to niewiarygodne, że takie słowa wychodzą spod mych rąk subtelnie klikających w klawisze klawiatury pokrytych kremem Nivea.

Anonimowy pisze...

Klawisze pokryte kremem? I jeszcze działają?
Miss Polonia 2008

Anonimowy pisze...

Kurcze Korektor jak tak strasznie cie ciekawilo co jest w babskim kiblu to trzebabylo sie tylko przebrac a nie zmieniac plec:), ale przynajmniej mam nadzieje ze zaspokoiles swoja ciekawosc i ta przemiana byla tego warta.
I jestem pod wrazeniem rozdzialu taka dramatyczna akcja.

Anonimowy pisze...

Pewno, że działają. Wkońcu to cudo z Mango, hah.

Mikus, zbyt wczesnie by wcyiągąc w niski czy warto było ;)

Anonimowy pisze...

ach rozumiem

Anonimowy pisze...

Więc tez musz enabyc bo moja kalwiatura nie wytrzymuje nawet rozlanej herbaty.
I jak juz minie troche czasu to napisz czy lepiej być chłopcem czy dziewczyną. Jestem ciekawa.
Miss Polonia 2008

Anonimowy pisze...

Ale osobiście nie polecam, bo nie wszytskie klawisze działają tka jak trzeba, nie wciskają się czasem ;)
Ok, jak już zdecyduje to dam odpowiedź.

Anonimowy pisze...

dziewczyny, cóż za niespotykana łaska nas spotkała, mamy oto możliwość obocowania, przypodobania się osobie, która sama sobie moze wybrać płeć!! za chwilę stanie się o niej/nim głośno, więc może nasz blog na tym skorzysta:]
coprawda niewiadomo czy ta istota nie wymyśliła sobie tego wszystkiego w sej głowie. Może tak bardzo pragnęła/pragnął zmienić płeć, tak długo sobie to wmawiał/wmiawiała, że aż w końcu uwierzyła??
Świat wariuje
pozdrowienia

piękna, zgrabna i powabna

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie wszystkich czytelników...komentarzy.

Tak, tak, to znowu ja. /w tle słychać donośne hurrrrrrraaaaaa!!/

Dzisiaj nadszedł ten piękny dzień, w którym wreszcie mogłam przeczytać kolejny rozdział tego porywającego opowiadania.

Cóż za początek!
Nie dość, że są opisy, to jeszcze coś się dzieje! Zuza wciąż biegnie...i biegnie...i biegnie iiiii...biegnie.
Czytam z zafascynowaniem, a tu nagle co?! Nie lubię reklam, przerywają w najbardziej fascynujących momentach, zanudzają i psują cały film... Tak, właśnie dlatego nie oglądam TVN! Można jeszcze zrozumieć, że nagle wyskakuje na ekranie reklama nowej płyty JB ale serek danio?! Nie dość, że nie związany z tematem, to jeszcze niedobry!

Czas, żeby otrząsnąć się z szoku i obrzydzenia, które zostały wywołane u mnie przez ukazujący się obraz osoby jedzącej ów przysmak.

Chwila czasu, potrzebna na powrót do głównego wątku.

Pacchhhh! Jak jesteś w tunelu to nie idź w stronę światła!

Ohhh our Daub Queen, jaki piekny fragment! Tylko dlaczego Simon zapewnił poszkodowanej zaledwie komfort psychiczny?! On ją kocha, czy nie?!

Dobra...dalej znów lecą te wyszukane dialogi ale już nie będę się nad nimi rozwodzić bo jest późno i chce mi się spać!

Koniec rozważań na temat VIII rozdziału.

Ale nie koniec mojego wywodu...proszę się jeszcze nie cieszyć.

Nowa szata graficzna bloga. Zmiany są jak najbardziej wskazane, ale! Po wielu próbach, trudach i znojach, udało Wam się otrzymać piękny bezpłciowy blog, zawierający jakieś opowiadanie...albo kopie egzemplarzy archiwalnych 'Świerszczyka'.

Zuziu, jakie piękne zdjęcie! Przyznam, że po tym wypadku nabrałaś tego idealnego wyrazu twarzy pedofila. Bardzo dobrze! Trzeba nadążać za modą! Pedofilia jest teraz trendy.

Z pozdrowieniami,
yours Lizhi

Anonimowy pisze...

Boskie,bardzo dobrze, ze wspomniałas o boskim JB, wątpie czy ktokolwiek poza VIPami będzie wiedział o co chodzi, ale wkońcu po to są vipy.
p.s. Zuzia nie jest pedofilką, chociaż przyznaję, że jest to interesujący pomysł, owszem, uwzględnimy to w naszym opowiadniu, bo przecież to co piszemy, jest dokładnym odzwierciedleniem naszych przygód.

apropos Simona i jego zapewnienia komfortu psychicznego, to z przykrością musze stwierdzić, że niestety w Szwajcarii polityka pro-uświadamiająca na tematy pierwszej pomocy w wypadkach jest bardzo zacofana, w stosunku oczywiśćie do innych zagadnień życia codziennego. W odróznieniu oczywiście do Polski, gdzie, jak wiadomo, każdy młody obywatel Rzeczypospolitej, dokładnie wie, jak pomóc poszkodowanym, w każdej sytuacji. Mogę jednak zapewnić tych, którzy jeszcze wciąż z niecierpliwośćią czekają na dalsze losy Zuzi, że niewiedza Simona nie spowodowała zbytnich uszczerbków na życiu dziewczyny.

pozdrawiam i zachęcam do czytania,
piękna, zgrabna i powabna

Anonimowy pisze...

O lol, ale faza lizhi.
No właśnie mogłam umrzeć! Mógł się chociaż postarać i połozyć mnie w pozycji bocznej ustalonej!
Pedofilka, lol bez komentarza.
Miss Polonia 2008

Anonimowy pisze...

Oj tak! A potem jednak wrócić do pozycji wyjściowej, a następnie rozpocząć proces potocznie zwany "pluj mi w usta". Dalej koniecznym było zastosowanie chwytu Heimlicha, gdyż podczas "plucia w usta" wypadł mu ząb, który dostał się do układu pokarmowego Zuzy ;)

Tak naprawde zmieniłem/am płeć po to by móc po czuć na własnej skóze jak to mężczyźni znęcają się nad kobietami i jakie są niedoceniane i pokrzywdzoen przez los.

Anonimowy pisze...

chciałam tylko dodać, że Twój chwyt Heimlicha czy jak mu tam, jest już KATEGORYCZNIE wycofywany, a wręcz zabraniany podczas pierwszej pomocy przy zadławieniach, życze powodzenia

piękna, zgrabna i poawbna

Anonimowy pisze...

Pierwszy raz spotykam osobę, która uważa za świętość wszystko co powie nauczyciel. A może podzielisz się ze mną swoją ogromną wiedzą w tym temacie? Dlaczegóż go wycofali? Przecież jest idelana metodą pozbycia się ciała obcego z układu pokarmowego u osoby przytomnej, inna sprawa u śpiocha.

Anonimowy pisze...

powodzenia, stosuj ten swój chwyt jakis tam i złam komus zebro albo zrób cokolwiek innego, bo przecież jestes tak genialna istotą, która nie potrzebuje zadnych rad i sama wie najlepiej co ma zrobić, po co ma słuchac innych ludzi. a w dodatku nie wie jaką ma naprawde płeć...

Droga zgi, gdzie jest ten kolejn rozdział?? :]
pzdr
piękna, zgrabna i powabna

Anonimowy pisze...

Nie czytasz ze zrozumieniem i to Ty uważasz, że nie potrzebuję rad. Zapytałem/am jasno i wyraźnie dlaczego wycofali, a nie jakie niesie za sobą złe wykonanie chwytu, bo te znam.

Przeszkadza Ci to, że nie wiem jakiej płci jestem?

Anonimowy pisze...

Mnie to tam niewiele interesuje, to Tobie powinno przeszkadzać, ale jeśli Ci tak przyjemnie raz tak, raz tak, to proszę bardzo.

piękna, zgrabna i powabna

Który skoczek jest najlepszy?? ;)