Ten rozdział jest jak na razie najdłuższy. Oczywiście każdy się z tego powodu bardzo cieszy, z wyjątkiem tych nielicznych, którzy nie lubią naszej prozy.
Dziś 23 lata kończy Anders Jacobsen, więc życzymy mu wszystkiego najlepszego oraz dalekich lotów w tym i następnym sezonie;)
- Cześć Ida! Co się stało?
- Hej! Przenosiłyśmy się do innego hotelu i kompletnie zapomniałam o treningu, przepraszam - powiedziała dziewczyna.
- a dostanę coś jeszcze do przepraszam? - zapytał skoczek i wyszczerzył zęby.
- Faktycznie, jeszcze się na mnie obrazisz, a tego bym nie przeżyła - odrzekła po czym go pocałowała.
- Gorzko, gorzko - zaczął krzyczeć Arthur.
Reszta kolegów zaczęła go naśladować.
- To jest Arthur, którego już chyba zdążyłaś poznać - powiedział z kwaśną miną Gregor.
- Arthur, co to było?
- Ach to. Nic, nic - odpowiedział, choć poczuł na sobie wzrok Idy (gdyby te oczy potrafiły zabijać...)
- To Mario i Morgi, ich też już znasz.
- Cześć - powiedzieli chórem
- Cześć - odparła dziewczyna.
- To Wolfgang Loitzl.
- Miło mi - zaczęła dziewczyna.
- Cała przyjemność po mojej stronie - odpowiedział skoczek - Gregor dużo nam o tobie mówił.
- Hmm... mam nadzieję, że nic strasznego - odparła z uśmiechem dziewczyna.
- A to Andreas i Martin - wtrącił szybko Gregor zanim któryś z jego kolegów wymyśliłby coś szalenie dowcipnego.
- Cześć - powiedziała tylko tyle, bo nic mądrego nie przychodziło jej do głowy. Poznała tylu skoczków, wciąż nie mogła w to uwierzyć.
- To my już będziemy lecieć - rzekł Morgi - bawcie się dobrze i do zobaczenia wieczorem.
- Miłej randki - dodał z uśmieszkiem Mario - ładna z was para, taka dobrana...
Gregor tylko pogroził mu pięścią, uśmiechnął się i odwrócił, obejmując Idę ramieniem.
- Nie przejmuj się Mario - zaczął skoczek - on tak zawsze...
- Nic się nie stało - odpowiedziała dziewczyna - rozumiem to doskonale, zdążyłam się przyzwyczaić.
Idąc na górę spotkali trenera. Poitner bardzo chciał sie dowiedzieć czy z Idy ręką wszystko już w porządku.
Po chwili dotarli na górę. Widok roztaczający się stamtąd oczarował dziewczynę. Zachwycona patrzyła na panoramę miasta. Gregor uśmiechnął się i wziął ją pod rękę.
- Dziś jest bankiet skoczków - powiedział chłopak - w tej restauracji, gdzie Sophie pracuje i... i chciałbym abyś tam ze mną poszła.
- Wow, super! Naprawdę chcesz? - odrzekła dziewczyna - Ale... - nagle posmutniała.
- Ale ja bym bardzo chciała z tobą iść, tylko wiesz... nie chciałabym zostawić dziewczyn samych. Nie podarowałyby mi tego. Przyjechałyśmy razem na wakacje, a wychodzi ciągle na to, że ja gdzieś idę, a one nie.
- To żaden problem, niech idą z nami. Będzie tam dużo skoczków, świetna zabawa!
- Naprawdę? Genialnie! Jesteś kochany!
- To ty jesteś kochana, zawsze myślisz o innych.
- Nie wiem jak ci dziękować.
- Możesz tak - odrzekł po czym długo ją pocałował.
***
- Co? Bankiet ze skoczkami? Co ja mam na siebie włożyć? Przecież ja nic nie mam, we wszystkim wyglądam jak idiotka! - wykrzyknęła Zuza.
- Zuza, uspokój się dziewczyno, nie tragedizuj! Zaraz coś znajdziemy. Myślałam, że się ucieszysz, podobno ma być dużo skoczków... - powiedziała Ida - nie wzięłaś żadnej seksownej sukienki?
- Nie no, nie wiem, jakieś tam zabrałam - odrzekła dziewczyna i wyrzuciła wszystkie ubrania z szafy - A z resztą, po co ja się będę stroić, wkładam pierwszą lepszą i już! I tak nic mi nie pomoże - powiedziała zrezygnowana i poszła układać włosy.
- Dobra, pośpieszmy się bo się spóźnimy i dopiero będzie plama. Taksówka zaraz będzie - Ida spojrzała z westchnieniem w lustro. Wszystkie trzy prezentowały się wspaniale. Dziewczyna miała wielką nadzieję poznać przyjaciółki ze skoczkami. Chciała, aby wszyscy naokoło byli tak szczęśliwi jak ona.
Gaba postawiła na małą czarną, która doskonale podkreślała kolor jej oczu. To był strzał w dziesiątkę; aksamitna sukienka zakończona tuż przed kolanami falbanką ukazywała jej wspaniałe nogi. Zuza wybrała długą, luźną suknię, sięgającą jej prawie do kostek. Przy każdym ruchu Polki, szeleszcząc, kreacja mieniła się wszystkimi odcieniami, w których dominował ukochany kolor dziewczyny - soczysto zielony, na zmianę z piękną oliwką, idealnie dopasowaną do oczu. Nikt nie będzie mógł oderwać od niej oczu. Ida ubrała swoją ulubioną pastelowo - zieloną sukienkę, obcisłą i długą do pół łydki, która podkreślała jej wspaniałą figurę i elegancję.
Wieczór zapowiadał się wspaniale. Tuż przed restauracją na dziewczyny czekał wystrojony w garnitur Gregor. Uśmiechnął się niepewnie widząc jak olśniewająco wygląda jego partnerka. W głębi wspaniałego hallu czekali już na nich koledzy skoczka. Mieli razem wejść na salę. Tam, tuż za szklanymi drzwiami, Sophie witała gości. Ubrana była w prostą, czarną sukienkę zebraną w talii tak, że niżej układała się w swobodną ale dalej bardzo elegancką spódnicę. Wyglądała prześlicznie, skromnie, ale dzięki temu bardzo elegancko.
Gdy tylko przyjaciółki ze skoczkami weszły do jasno oświetlonej sali, zaraz pojawiła się przy nich Sophie, witając ich szerokim uśmiechem. Przywitała się ze wszystkimi dobrze jej znanymi skoczkami, a potem dostrzegła Idę i powitała także ją. Gdy Polka przedstawiła jej swoje przyjaciółki, Sophie zagadnęła po polsku:
- I jak wam się u nas podoba? Poznałyście już wszystkich?
- O czym rozmawiacie? - Gregor podszedł do Idy i objął ją ramieniem.
- Ach, o niczym. Takie tam, babskie sprawy - odpowiedziała tajemniczo Gabrysia i uśmiechnęła się do koleżanek.
Nagle ktoś podszedł do Sophie od tyłu i zasłonił jej oczy. Dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Hmm... kto to może być - powiedziała. Gregor, który doskonale wiedział, kto przyszedł, śmiał się:
- Zgaduj, zgaduj!
- Hmm... Roger Federer?
- Nie - krzyknęły chórem Polki.
- James Blunt? - zapytała z udawaną nadzieją.
- Nieee....
- Wiem! Matt Damon!
- Też nie...
- Ach, to w takim razie musi to być ten beznadziejny skoczek, taki fajtłapa, jak on się nazywał? Jakiś Ammann? Simon, nie? Kompletny frajer.
Odwróciła się i ujrzała swojego przyjaciela, Simona Ammanna we własnej osobie.
- Okropna jesteś! Wstrętna i podła! - krzyknął skoczek po czym mocno uściskał przyjaciółkę.
- Stęskniłam się za tobą. Jak podróż?
- Wspaniale ale mam już dość. Pięknie wyglądasz - rzekł, spoglądając na nią z uznaniem.
- Akurat - odparła sceptycznie Sophie.
Całej sytuacji przyglądała się z otwartymi ustami Zuza. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Przed nią stał Simon Ammann. Nie, to nie możliwe. Jej się to NIE mogło przytrafić. Gaba z Idą kładły się ze śmiechu. Sophie patrzyła to na przyjaciółki, to na zaskoczoną Zuzię, wreszcie na Ammanna. W jednej chwili wszystko zrozumiała. Zaraz zaczęła przedstawiać dziewczyny przyjacielowi.
- To są Polki. Przyjechały tu na wakacje.
- Naprawdę? Do tej brzydkiej Austrii?
- Tak jakoś wyszło - odparła ze śmiechem Ida. Przy Simonie trudno było się nie śmiać. - chciałyśmy lecieć do Hiszpanii, ale Austria też może być.
- Ej! - krzyknął z pretensją Gregor.
- Ida, dziewczyna Gregora - powiedziała Sophie.
- Miło mi. Gregor, moje gratulacje!
- Ale my nie jesteśmy razem, my się tylko przyjaźnimy...
- Taaa... widać. - zaśmiała się Sophie - Gaba, przyjaciółka Idy.
- Cześć , jesteś świetnym skoczkiem, podziwiam cię!
- Dzięki, słyszysz? - zwrócił się do Sophie - Jestem świetny!
- Tak, ekhm, nie komentujmy... i Zuza.
- Miło mi - zaczął niepewnie skoczek - Dobrze się czujesz, bo dziwnie wyglądasz?
- Aaa... tak, nic mi nie jest - wyjąkała dziewczyna i uśmiechnęła się słabo.
P.S. Posta pisałam wczoraj (dlatego wszystko jest z dnia poprzedniego) ale publikuje dopiero dziś.
- Zuza, uspokój się dziewczyno, nie tragedizuj! Zaraz coś znajdziemy. Myślałam, że się ucieszysz, podobno ma być dużo skoczków... - powiedziała Ida - nie wzięłaś żadnej seksownej sukienki?
- Nie no, nie wiem, jakieś tam zabrałam - odrzekła dziewczyna i wyrzuciła wszystkie ubrania z szafy - A z resztą, po co ja się będę stroić, wkładam pierwszą lepszą i już! I tak nic mi nie pomoże - powiedziała zrezygnowana i poszła układać włosy.
- Dobra, pośpieszmy się bo się spóźnimy i dopiero będzie plama. Taksówka zaraz będzie - Ida spojrzała z westchnieniem w lustro. Wszystkie trzy prezentowały się wspaniale. Dziewczyna miała wielką nadzieję poznać przyjaciółki ze skoczkami. Chciała, aby wszyscy naokoło byli tak szczęśliwi jak ona.
Gaba postawiła na małą czarną, która doskonale podkreślała kolor jej oczu. To był strzał w dziesiątkę; aksamitna sukienka zakończona tuż przed kolanami falbanką ukazywała jej wspaniałe nogi. Zuza wybrała długą, luźną suknię, sięgającą jej prawie do kostek. Przy każdym ruchu Polki, szeleszcząc, kreacja mieniła się wszystkimi odcieniami, w których dominował ukochany kolor dziewczyny - soczysto zielony, na zmianę z piękną oliwką, idealnie dopasowaną do oczu. Nikt nie będzie mógł oderwać od niej oczu. Ida ubrała swoją ulubioną pastelowo - zieloną sukienkę, obcisłą i długą do pół łydki, która podkreślała jej wspaniałą figurę i elegancję.
Wieczór zapowiadał się wspaniale. Tuż przed restauracją na dziewczyny czekał wystrojony w garnitur Gregor. Uśmiechnął się niepewnie widząc jak olśniewająco wygląda jego partnerka. W głębi wspaniałego hallu czekali już na nich koledzy skoczka. Mieli razem wejść na salę. Tam, tuż za szklanymi drzwiami, Sophie witała gości. Ubrana była w prostą, czarną sukienkę zebraną w talii tak, że niżej układała się w swobodną ale dalej bardzo elegancką spódnicę. Wyglądała prześlicznie, skromnie, ale dzięki temu bardzo elegancko.
Gdy tylko przyjaciółki ze skoczkami weszły do jasno oświetlonej sali, zaraz pojawiła się przy nich Sophie, witając ich szerokim uśmiechem. Przywitała się ze wszystkimi dobrze jej znanymi skoczkami, a potem dostrzegła Idę i powitała także ją. Gdy Polka przedstawiła jej swoje przyjaciółki, Sophie zagadnęła po polsku:
- I jak wam się u nas podoba? Poznałyście już wszystkich?
- O czym rozmawiacie? - Gregor podszedł do Idy i objął ją ramieniem.
- Ach, o niczym. Takie tam, babskie sprawy - odpowiedziała tajemniczo Gabrysia i uśmiechnęła się do koleżanek.
Nagle ktoś podszedł do Sophie od tyłu i zasłonił jej oczy. Dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Hmm... kto to może być - powiedziała. Gregor, który doskonale wiedział, kto przyszedł, śmiał się:
- Zgaduj, zgaduj!
- Hmm... Roger Federer?
- Nie - krzyknęły chórem Polki.
- James Blunt? - zapytała z udawaną nadzieją.
- Nieee....
- Wiem! Matt Damon!
- Też nie...
- Ach, to w takim razie musi to być ten beznadziejny skoczek, taki fajtłapa, jak on się nazywał? Jakiś Ammann? Simon, nie? Kompletny frajer.
Odwróciła się i ujrzała swojego przyjaciela, Simona Ammanna we własnej osobie.
- Okropna jesteś! Wstrętna i podła! - krzyknął skoczek po czym mocno uściskał przyjaciółkę.
- Stęskniłam się za tobą. Jak podróż?
- Wspaniale ale mam już dość. Pięknie wyglądasz - rzekł, spoglądając na nią z uznaniem.
- Akurat - odparła sceptycznie Sophie.
Całej sytuacji przyglądała się z otwartymi ustami Zuza. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Przed nią stał Simon Ammann. Nie, to nie możliwe. Jej się to NIE mogło przytrafić. Gaba z Idą kładły się ze śmiechu. Sophie patrzyła to na przyjaciółki, to na zaskoczoną Zuzię, wreszcie na Ammanna. W jednej chwili wszystko zrozumiała. Zaraz zaczęła przedstawiać dziewczyny przyjacielowi.
- To są Polki. Przyjechały tu na wakacje.
- Naprawdę? Do tej brzydkiej Austrii?
- Tak jakoś wyszło - odparła ze śmiechem Ida. Przy Simonie trudno było się nie śmiać. - chciałyśmy lecieć do Hiszpanii, ale Austria też może być.
- Ej! - krzyknął z pretensją Gregor.
- Ida, dziewczyna Gregora - powiedziała Sophie.
- Miło mi. Gregor, moje gratulacje!
- Ale my nie jesteśmy razem, my się tylko przyjaźnimy...
- Taaa... widać. - zaśmiała się Sophie - Gaba, przyjaciółka Idy.
- Cześć , jesteś świetnym skoczkiem, podziwiam cię!
- Dzięki, słyszysz? - zwrócił się do Sophie - Jestem świetny!
- Tak, ekhm, nie komentujmy... i Zuza.
- Miło mi - zaczął niepewnie skoczek - Dobrze się czujesz, bo dziwnie wyglądasz?
- Aaa... tak, nic mi nie jest - wyjąkała dziewczyna i uśmiechnęła się słabo.
P.S. Posta pisałam wczoraj (dlatego wszystko jest z dnia poprzedniego) ale publikuje dopiero dziś.
46 komentarzy:
Mam tę niezwykłą przyjemność dodać pierwszy komentarz. Nie ukrywam swojej wielkiej radości z tego powodu, gdyż mogę swobodnie wyrazić swoje wszechrozpełzłe myśli i mam pewność, że nie zostanę posądzona o plagiat. W tej chwili ciesząc się i radując, iż nie poprzedza mnie komentarz kimkolwiekbędąceg Korektora przystąpię do dzieła.
Tak, tak, dobrze mówić, ale od czego zacząć?!
Od początku.
Właśnie on nie mógłby istnieć, gdyby nie banalna scenka skopiowana wprost z ‘Beverly Hills 90210’ /tak przypuszczam, ale jeśli się mylę to może z ‘The O.C.’ bądź też ‘Kubuś Puchatek i Przyjaciele’/. Cóż lepiej przyciągnie uwagę rządnego sensacji czytelnika, jeśli nie, skomplikowana jak budowa cepa, historia miłosna rodząca się w swojskim gronie przyjaciół i rodziny.
Ale, ale, brnijmy dalej, bo czas goni a najdłuższy rozdział sprawił, że ogrom pracy jeszcze przed nami.
Już po chwili rozkojarzonego czytelnika na ziemię sprowadzają wyszukane dialogi, których analiza zajmuje wiele czas i pochłania gigantyczne ilości energii. Czytając je od razu nasuwają się pytania: co kryło się pod tajemniczym ‘Cześć’? Dlaczego w odpowiedzi słyszymy także ‘Cześć’?. Do głowy wpadają i ze świstem wylatują setki pomysłów na kod przekazywany tym prostym słowem.
Teraz czas na porywającą akcję. Zachwyca mnie troska bohaterów o ich przyjaciół i /jak w przypadku Idy i Poitnera/ zupełnie obce osoby. Tutaj następuje chwila namysłu, i co? Tak, właśnie w tym miejscu, należy pogratulować ważnej w życiu umiejętności skutecznego lania wody. Właśnie ta zdolność pozwoliła autorką na osiągniecie rekordowej długości notki.
„[...]uspokój się dziewczyno, nie tragedizuj!” Staram się, naprawdę się staram! Wkładam w to dużo wysiłku, ale nie mogę! Przy życiu trzyma mnie jeszcze myśl, że nie jestem na bieżąco z ‘Miejskim słownikiem slangu i mowy potocznej’.
Dalej, dalej!
Rozumiem, że w dzisiejszych czasach jedyne, co się liczy to czas spędzony w pubach i restauracjach, jednak skoro to już VI rozdział, może warto urozmaicić repertuar...?
Później akcja toczy się według wypracowanego wcześniej schematu, więc tu zakończę swoje rozważania, bo po co się powtarzać?
Lizhi prosze wyrażaj się o mnie z nalęzytym szacunkiem, gdyz jestem bardzo wazną persona w świecie krakowskiej literatury podwórkowej.
No, ale wkoncu mam skomentowac ten nad wyraz ciekawy rozdział emocjonującego, od pierwszej linijki, opowiadania.
Więc tak.
Pierwsza część jest strasznie sucha. Taka, bez wyrazu. Zero opisu otaczającego świata. Moim zdaniem przydałyby się jakieś drzewka pokryte świeżym puchem, topniejące płatki sniegu na ciepłym policzku Idy czy innych bohaterów. Dorzuciłbym jeszcze jakaś sytuacje, że zapomniał z domu kasku czy innego fifrołka niezbędnego do skakania. Bez tego ten fragment jak już mówiłem jest suchy i sprowadza się jedynie do zapoznania dziewczyny z rzeszą skoczków. Wyobraźcie sobie całe 20 stron gadania o Antoni, Loser Marii i jej przyjaciółkach Bloody Mary oraz Guandiannie. Za dużo by tego było, prawda?
Zgubiłyście się w dialogach, znaczy wszystko ok jeśli chodzi o kolejność, ale mam na myśli "zapytał", "rzekł/odrzekł", "powiedział", "zaczął", "dodał" a może wartałoby gdzieś wpleść "ujął" albo "skwitował", "podsumował". Jak macie problem z synonimami to na pwn z pewnością coś znajdziecie. Polecam jeszcze inny słownik synonimów.
Widzę, że dalej sie upieracie na przypisy autora. Po co? To jest opowiadanie, a nie notatka na pudelka.
Przejdzmy dalej.
Jestem w stanie zrozumieć tzw. krakowską polszczyznę, ale nie umiem zrozumieć jak mozna napisać "nie tragedizuj". Chyba opuściłyście lekcje, na któej było to omawiane albo jest to jakieś słowo, które w niedalekiej przeszłości znalazło swoje zaszczytne miejsce w słowniku podwórkowej polszczyny (czyt. slangu).
Podsumowując rozdział można uznać za niczego sobie, aczkolwiek zbyt mało opisu otoczenia. W drugiej części wiem tylko tyle, że pojechały na bankiet. Ale gdzie ten bankiet? W miejskim szalecie? A może w wykwintnej restauracji? To chyba był zabytkowy zamek, tak? Skupiacie się głównie na bohaterach pomijając całe otoczenie - mówie raz jeszcze. Brakuje mi opisu zamku, opisu otoczenia miejsca, w którym odbył się bankiet, jak również mi brak wnętrza tego pomieszczenia.
odezwał się ten co to niczego nie powtarza i ten co to pisze oryginalne i niepowtarzalne treści. Co z tego, że cały jego ("tajemniczego" korektora) nawiązuje stylem do poorzednich; nam śmie wytykać błędy początkujących!
i że niby on żadnych błędów nie popełnia, jego klawiatura to jego prawa ręka, odgauje każdą jego myśl!
ale my jesteśmy zbyt mądre, by przejmować się drobnymi i mało szkodliwymi "komentarzami" ludzi, którzy sami nigdy nie odważyli się napisać, a krytukują innych, uczących się i jak wszyscy inni ludzie popełniający błedy, aby się na nich uczyć.
piękna, zgrabna i powabna
Oh, ma mi być przykro? Chyba trafiłem w czyjś słaby punkt, który uważa za swoją najlepszą cechę.
Skoro jesteście początkujące to powinnyście mi dziękowac, że Was poprawiam. Wkoncu się uczycie, czyż nie? Pamiętajcie nauka to potęgi klucz.
A może z czasem zdobędziecie większa wiedze nt. pisania opowiadań i wystartujecie w "prestiżowym" konkursie na bloga roku 2008.
A jeszcze co do samych opowiadań to znalazłem kiedyś taki fajny poradnik początkującego pisarza, śmiem twierdzić, iż wartałoby go znaleźć i przeczytać.
A to ciekawe, że się nie przejmujecie. Wasza reakcja w postaci komentarza może wskazywać na to, że jest inaczej.
Masz pewność, że nigdy niczego nie napisałem? Nie wypowiadaj się nt. czegoś o czym nie masz pojęcia. Styl ten sam? Owszem, bo ten sam autor. Krytyk. Więc styl odpowiednio dostosowany do sytuacji. Ale przywykłem, że jak nie ma się czego czepić, a złość jest tak wielka, że trzeba ja upublicznić, to łapie się wszelkich możliwych "argumentów".
Chciałem tez zauważyć, że w języku polskim, bo wydaje mi się, że w takim rozmawiamy, zdania rozpoczyna się wielka literą.
Skoro jesteś "piekna, zgrabna i powabna" to wykaż się również swoim intelektem, a nie jedynie swą fizycznością.
Korektorze, zgadzam sie że nie ma w tym opowiadaniu opisów. Może to źle, ale na większości tego typu blogów ich brakuje. My nie piszemy książki. I zastanawiam sie kim jesteś że bawi Cię pisanie "dobrych rad" na blogu o skoczkach narciarskich?
A nasza piękna, zgradna i powabna koleżanka wykazuje się również intelektem i prosze jej nie traktowac protekcjonalnie!
Dziękuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
Owszem nie ma, lecz by zaistnieć w tej beznadziejnej społeczności małolatów, zboczeńców, dawnów trzeba się czymś wyróżniać. W Waszym wypadku mogłyby to być dokłądniejsze opisy otoczenia. Nawet żałosne komedie romantyczne robione tylko i wyłącznie dla zarobienia kasy mają tło. Nie chodzi mi również o słowotok jaki wystąpił u Mickiewicza w epopeji narodowej.
Protekcjonalnie? Gdzieżbym śmiał. A to czy wykazuje sie intelektem pozwól, że ocenię sam.
Miss Polonia 2008, hm, zastanawiające, gdyż Miss Polonie to puste panny, z ładna, choć to pojęcie jest względne, twarzyczką. Raczej nie mają specjalnie oryginalnych odpowiedzi na pytania, więc Ty raczej Misską nie zostaniesz.
korektor to jesli cos kiedykolwiek napisales to powiedz co? Pochwal sie swoja tworczoscia! i tak na wstepie nie czepiaj sie przy moiim komentarzu ze zdanie rozpoczynam mala litera, nie uzywam polskich znakow itp rzeczy!!
Simon Ammann nie potrzebuje tła. My również. Ale postaramy sie zacząc robic opisy. Zadowolony?
Nie mozesz ocenic jej po jednym komentarzu. Ja znam ją dobrze i wiem jaka jest więc to napisałam.
Czy tekst o tym że nie zostane miss polonia miał byc komplemantem? Jesli tak to [ironia]jestem pod wrażeniem[/ironia]. Miss ma byc ładna a to co ma w głowie to inna sprawa. A ja jestem tak cudowna ze tytuł mam w kieszeni.
I nadal nie odpowiedziałeś czemu wchodzisz na takie blogi.
Dziękuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
Miss Polonia 2008 wchodzi bo pewnie nasz blog mu sie podobo skoro go czyta
No dokłądnie:D Ale to i tak troche chore gdy chłopak wchodzi na taki blog:D
Miss Polonia 2008
Oh, cóż za obruszenie. Trzeba sobie podbić samoocenę.
Dlaczego uważasz, że to chore gdy chłopak wchodzi na taki blog? Wchodze dla własnej przyjemności i mam odrobinę nadzieji, że wkońcu ktoś zacznie pisać porządne opowiadania, bo niemrawe teksty to do szuflady proszę schować.
Mika, nie piszesz z polskimi literami? Zabawne. Nim coś powiesz przeczytaj swoje komentarze, bo jednak piszesz z polskimi znakami diakrytycznymi.
Pochwalić się? Gdzieżbym mógł. Jam skromna persona i nie upubliczniam swoich tekstów oraz nie czekam na miliony pozytywnych komentarzy, a gdy pojawi się krytyka to od razu się obrażam i zniżam krytykę do czegoś bezwartościowego, bo to ja jestem najlepszy.
Ależ ja się nie obrażam.
Podbicie samooceny? Nie sądze żebym musiała to robić.
Czy nasze niemrawe teksty będziemy chować do szuflady, zamieszczać w internecie czy czytac na szkolnym apelu to nasza sprawa. Jesli Cię nudzi to przecież nie zmuszamy Cię do czytania.
No dobrze, ale chyba mało prawdopodobne że któś napisze dobre opowiadanie o sobie i skoczkach narciarskich więc czmeu szukasz w tej tematyce?
Dziękuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
Ktoś Cię brutalnie okłamał. Ja nie szukam w konkretnej tematyce, ja szukam opowiadań, ciekawych opowiadań. Wyobraź sobie, że są na świecie osoby, które potrafią pisać genialne opowiadania. Szkoda, że oni sa tak skromni, że ich nie zamieszczają w internecie.
No właśnie, skoro Waszą sprawą jest to, że umieszczacie twory (taki synonim opowiadań) waszej wyobraźni (taki synonim opowiadań) to ja tak samo odpowiadm Mice. Moja sprawą jest to co piszę i gdzie piszę i nie widze wyższej konieczności by się tym z Tobą dzielić.
nie widzisz koniecznosci zeby sie soja tworczoscia dzieilic?? a moze to tylko strach przed krytyka innych, zachowujesz to tylko dla siebie bo jeszcze by ci ktos pokazal Twoje bledy i co by to bylo. tak genialna i najmadrzejsza osoba a tu jednak ktos znalazl jakies niedociagniecie ojoj:)
Oj Mika Ty nie rozumiesz. Opowiadania korektora sa po prostu zbyt genialne żeby tak niegodne osoby jak my mogły je czytać.
Korektor jak Ci idzie szukanie genialnych opowiadań. Sądząc po czasie jaki spędzasz na naszym blogu - kiepsko.
Aha i kiepsko idzie Ci też ironizowanie.
Dziękuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
Nie piszę opowiadań o wspaniałych miłostkach. Historii, które tak naprawdę nie są niczym innym tylko 86094 odcinkiem "Mody na sukces".
Mika nie bądź taka pewna siebie, bo kolejny raz jesteś w błędzie. Są osoby, które oceniają efekty mojej pracy. Często zdarza się, że jest to krytyka, ale przyjmuje ją i poprawiam błędy i ew. sugestie wprowadzam następnym razem. Owszem nie upubliczniam tego, bo nie uważam tego za coś wspaniałego i oryginalnego.
To, że piszę dość sporo komentarzy tutaj nie oznacza, że spędzam tutaj ogromnie wiele czasu. Są inne blogi, które również komentuję i, co się zdziwisz, chwalę, jeśli na to zasługują. Ah, nawet gdybyście miały w logach (jeśli wiecie cóż to takiego bez zaglądania do encyklopedii), że spędzam tu dużo czasu to nie dziwcie się, bo mam Was w jednej karcie otwarte, a w innych przeglądam. Tak o zaleta dobrej przeglądarki.
Oh geniuszu więc w takim razie czuje sie zaszczycona. Nie wiem co to logi, i co z tego?
A skąd Ty wiesz ze my błędów nie poprawimy?
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłbys pisac takie opowiadanie. W końcu to poniżej Twojego poziomu.
Troche nie rozumiem o co chodzi z ta przeglądarką, ale ok. Zrobiłeś na mnie wrażenie, tez bym taka chciała!
Miss Polonia 2008
Ty uważasz, że pisanie opowiadań jest poniżej mojego poziomu.
Wiem, bo poprawiając stare robicie kolejne, a nie na tym rzecz polega.
Widzę, że skończyły się argumenty to zaczynasz się zgrywać. Typowe u nastolatek, które mają zbyt wysokie mniemanie o sobie.
Argumenty się nie skończyły, bo nigdy ich nie było.
A Ty czytaj ze zrozumieniem. Nie chodziło mi ogólnie o pisanie opoiwadań.
Jakoś nie zabolała mnie ta uwaga o zbyt wysokim mniemaniu o sobie.
Pozdrawiam.
Miss Polonia 2008
Ok, ale i tak bym nie napisał takiego opowiadania, bo nie oglądam seriali,a co za tym idzie, nie mam cennego żródła na bazie, którego bym tworzył.
Naprawdę sądzisz, że miało zaboleć? Wkońcu takiej osoby jak Ty nie zaboli nic, tzw. twarda sztuka. W internetowym świecie łatwo udawać.
Ale zauważyłem coś bardziej niepokojącego oprócz Waszych błędów. Strasznie się zaaferowałyście rozmową ze mną pozostawiając Wasze opowiadanie w proszku. A może to nie ja jestem powodem braku nowego rozdziału tylko brak emisji ulubionego serialu.
Ekhm
Uwaga, uwaga!
Teraz ja.
Po przeczytaniu ostatnich 19 komentarzy (nie ma nowych notek, to trzeba czytać komentarze)nasunęła mi się pewna myśl.
Otóż wydaje mi się, że któraś ze stron ma pewne problemy z wyduszeniem z siebie: umówmy się na kawę/shishe/LSD(niepotrzebne skreślić w zależności od upodobań). Z tegoż właśnie powodu rozgorzała tu dyskusja, która ma na celu utrzymanie drugiej strony przy sobie.
Aby rozwiązać problem proponuję założyć forum dyskusyjne i umieścić na nim tematy: Jaki jest cel pisania opowiadania o skoczkach?; Dlaczego autorki popełniają błędy?;
Ile wynosi iloraz inteligencji każdego użytkownika forum?; Dlaczego Korektor pisze opowiadania i ich nie publikuje?; Podstawowe terminy związane z oprogramowaniem komputera i internetem.; itd.
Może to przyniesie odpowiedzi na nurtujące was pytania i pozwoli rozwiązać problem.
oh nie ty i nie brak seriali o ktorych tak ciagle mowisz(chyba za duzo ich ogladzasz) ale jak nie wiesz to wlasnie zakonczyly sie Mistrzostwa Swiata w Lotach, ktore nabierzaca sledzimy:P:P ale co tam pewnie ty o tym nie wiesz bo akurat w tym czasie leca jakies seriale:)
I tak calkiem na powaznie ale jestem kurcze szczesliwa Austria zdobywa wszystko co tylko mozna!!!! Piekne byly te ostatnie konkursy a dzisz szkoda tylko ze Stefanek nie skoczyl jakies 30 m dalej bo pewnie bysmy byli w 8 ale to nic moze w planicy w druzynowce bedzie lepiej:0 (wiem marzenia) ale jak Polacy zawodza to Austria pociesza, acha no i dzis Simonka tylko w pierwszej serii widzielismy:(:(
Korektor uczepiłeś sie tych seriali. Wydaje Ci sie ze to zabawne?
Lizhi - lol. więcej nic nie mam do dodania.
Ah Mika, ale to nudne było jak Austria wygrała. Mogliby troche gorzej skakać żeby jakies emocje były w końcówce. A to że Simonka widzieliśmy tylko w 1. serii to nie jego wina:(
ach no wiem chociaz dlugoscia skoku to tez sie nie popisal. myslalam ze on i kuetel troche dalej skocza:) a co do austriakow to coz sa najlepsi na swiecie i pewnie jeszcze dlugo nikt ich nie pobije:))
Ja? Dopiero to nie jest na moim poziomie. Nie zniżam się do poziomu depresji w Raczkach Elbląskich. Ale skoro Wy uważacie, że w tym czasie oglądałem oznacza to nic innego jak Wasza doskonałą znajomość okresów, w których nadawane są seriale.
lizhi, lepszym rozwiązaniem będzie założenie chatu o wymienionych przez Ciebie tematykach.
Mika ale nie było tak źle. I tak jest najlepszy, bo nie ma pryszczy :D.
Oh tak korektor powiem szczerze że byłam zrozpaczona, bo w tym samym czasie były skoki i moje ukochane seriale.
Skończmy te dyskusje bo zniża się do jak to "zabawnie" ująłeś "poziomu depresji w Raczkach Elbląskich"
Miss Polonia 2008
No tak, przecież seriale są na poziomie niższym niż depresja Morza Czarnego. Więc trudno się dziwicz, że nie chcesz się "zniżyć" do poziomu Raczków Elbląskich, wkońcu to róznica aż 406,1m! Zbyt duży wysiłek dla Ciebie.
Miss polonia 2008 moj morgi jest najnajlepszy i o tym dobrze wiesz a czepiajac sie wygladu to juz wiele razy chyba podkreslalam ze simon powinien udac sie do ortodonty:P:P
a uwazasz ze takie seriole sa na moim poziomie pff... smieszny jestes ja nie mam czasu takich dziadostw ogladac.
Nie masz czasu, bo masz tyle nauki. No tak 4 klasa podstawówki to ogromny poziom i mnóstwo nauki.
jak bedziesz w 4 klasie podstawowki to sie przekonasz, ale wiesz ja jestem zdolna i sie uczyc nie musze:)
Nie mialęm okazji się przekonać, bo po 3 klasie zostałem przeniesiony o trzy klasy do przodu.
och naprawde, szczerze wspulczuje:)
No tak widac, że dokuczaja ci starsi koledzy z klasy.
Współczuje i dziekuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
piękna, zgrabna i powabna
mika
No, korektor, po twojej wypowiedzi widzę, że musiałeś w 1953 być Misterem Raczków Elbląskich :P
Myszka
Nie, nikt się nade mną nie znęcał. To Was chyba koleżanki nie lubią, a rodzice nie kochają.
Myszko, nie. W 1972 zostałem laureatem konkursu "Najinteligentniejszy małopolanin".
O kurcze. Jesli dostałes ta nagrode to wstydze się że jestem z Małopolski.
Potrafisz cos sam wymyslic czy będziesz powtarzac nasze teksty?
I jak Ty to robisz, ze ludzie sie nad Tobą nie znęcają. Pewnie powstrzymujesz ich siła swojej inteligencji.
Mówiłam juz, że mam dośc tej dyskusji więc przestań się przegadywac jak musiał miec ostanie słowo.
Dziekuje za uwage.
Miss Polonia 2008
Nikt nie zabroni Ci się wstydzić, ale jestem pewien, że cała Polska się wstydzi, za to, ze Ty tu mieszkasz.
Jak to robię niech pozostanie moją słodką tajemnicą.
Odnosze wrażenie, że nie masz dość tej dyskusji, wrećz przeciwnie. Tylko nie bardzo wiesz co masz napisać. Wkońcu orzechy nie myślą.
najinteligentniejszy malopolanin dobry zart musze ci to przyznac z pelnym szacunkiem wiesz jak czlowiekowi porawic humor:) lol
mika
Cóż, niepotrzebnie Miss Polonii 2008 uznała że korektor jest inteligentny (dobre sobie), skoro on nawet nie rozumie znaczenia podstawowych polskich słów, takich jak: "KONIEC", "TEJ" oraz "DYSKUSJI". Nie na nas należy ta koszmarna odpowiedzialna funkcja, aby faceta koło 40, widzocznie mimo swej przeogromnej wiedzy i oszałamiającej inteligencji zacofanego w rozwoju uczyć tego, czego nie wpoili mu rodzice za młodu. I kogo to rodzice nie kochają!! Na szczęście my nie pochodzimy z patologicznych rodzin i nie musmit znęcać się nad innymi, którymi poskąpiono tych łask.
tak więc, proponuje wszystkim nadążającym w rozwoju aby przwrwali tę dyskusję, jakże emocjonującą, i byśmy ZAJĘŁY się prawami wyższego rzędu
piękna, zgrabna i powabna
Korektor koniec tego. Moge znieśc osobiste wycieczki w moja strone póki wnosza coś więcej oprósz "jestęs głupia", ale chamskie odzywki zostaw sobie dla kolegów z zakładu.
Będziesz miał cos do powiedzenia o opowiadaniu pisz. Póki co daruj sobie.
A Polacy sa ze mnie dumni. W koncu jestem miss.
Dziękuje za uwagę.
Miss Polonia 2008
Dobre sobie. Ja sie znęcam? Skądże znowu. Ja po prostu usiłuję rozpieszczone bachory sprowadzić na Ziemię. Moe i nienauczyli, ale okazji jużmieć nie będą, za to Wasi rodzice mogą jeszcze coś zrobić byście nauczyły się przyjmowac krytykę, a popełnione błędy poprawiać następnym razem.
Tak, to świetny pomysł. Czekam i czekam i doczekac się nie moge kolejnego rozdziału.
Nastepny rozdział piszemy i sa w nim opisy. Nie powiedziałam, ze sie znęcasz, ale za bardzo się rozbrykałes i piszesz juz byle co żeby mnie obrazić.
I nie jestem rozpieszczonym bachorem. Jestem na to za stara.
Miss Polonia 2008
Jak uważasz.
Nie mogę się nowego rozdziału doczekać.
Tak, właśnie ujrzałam nowy cel w swoim życiu: zaspokajać pragnienia i kaprysy jakiegoś nadętego kolesia. Skoro on NIE MOŻE SIĘ DOCZEKAĆ nowego rozdziału, to my musimy zrobić wszystko żeby mu to zapewnić.
Faceci górą, kobiety przesmykiem
p.s. Korektorze, proszę Cię, nie rozpoczynaj na nowo swej jakże pustej dyskusji i nie mów, że jesteśmy feministkami. I tak przegrasz
mimo wszystko
piękna, zgrabna i powabna
Ten który nie traktuje poważnie przeciwnika i z góry zakłada, że wygrywa, przegrywa.
Dla mnie piszecie? Skadże znowu. Piszecie dla rzesz, które Was czytają, przynajmniej Wy tak uważacie. A jako, że ja należę do tych rzesz to mam prawo do napisania komentarza. Po za tym odnosze wrażenie, że odwracasz kota ogonem, to Wy się upominałyście, żebym skończył i pozwolił Wam się zająć tym czym powinnyście.
Opowiadanie jest ok, dobry pomysł język też może być. Jedna rzecz mi się nie podoba POWTÓRZENIE. Dziewczyny ile razy można czytać słowo "skoczek", wiesz mogłaś kiedyś dodać mężczyźni. Ładnie będfzie brzmiało. Pomysł extra..
Prześlij komentarz