poniedziałek, 4 lutego 2008

Rozdział IV Ciekawy wieczór

To już kolejny rozdział:) życzę wszystkim miłego czytania i proszę o trochę więcej komentarzy:D

Filip czekał na Zuzę przed hotelem.
- Proszę, to dla ciebie - powiedział i wręczył dziewczynie bukiet żółtych tulipanów. - Ślicznie wyglądasz.
- Dzięki - odpowiedziała dziewczyna i zarumieniła się - Są śliczne. To co mi dziś pokażesz?
- Aaa... znam tu jedno wyjątkowe miejsce i chcę cię tam zabrać.
- Tajemniczy jesteś.
Filip prowadził Zuzę przez miasto. Po półgodzinnym spacerze zatrzymali się przed małą, uroczą kawiarenką, w bocznej, zacisznej uliczce.
- Jesteśmy na miejscu - powiedział chłopak. - Tu jest niesamowity klimat. Zapraszam.
Weszli do środka i zajęli stolik z boku. Zuzie miło rozmawiało się z Filipem. Mieli o dziwo dużo wspólnych tematów. Jednak dziewczyna czuła, że chłopak chce czegoś więcej niż tylko zwykłej znajomości. Filip zaczął się do niej przysuwać, patrząc jej w oczy. Nagle wstała. Oczy wszystkich siedzących zwróciły się na nią.
- Filip! - wykrzyknęła przerażona Zuza. Strąciła jego rękę ze swojego kolana i bez słowa wybiegła z kawiarni.
Nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nie chciała wracać do hotelu. Była w strasznym stanie. Stwierdziła, że tylko długi spacer może ją uspokoić.
***
Gregor przyszedł po Idę przed czasem. Zdziwił się, gdy zobaczył dziewczynę czekającą przed hotelem.
-Cześć Iduś! - powiedział i dał jej buziaka w policzek - Idziemy? Jak ręka?
- Cześć. - odpowiedziała Ida - Z ręką już lepiej. Prawie nie boli.
- To dobrze, głupio dziś wyszło, przepraszam jeszcze raz...
- Nie ma o czym mówić. Ale za to masz szansę, żeby to naprawić.
Gregor zaprowadził dziewczynę do eleganckiej restauracji. Wcześniej radził się Morgiego, gdzie zabrać Idę, dlatego był pewny, że jej się tu spodoba.
Gdy dotarli na miejsce, Polka powiedział:
- Wow, jak tu ślicznie. Wybrałeś cudowne miejsce.
- Wiedziałem, że ci przypadnie do gustu - odpowiedział nieskromnie chłopak.
W restauracji Ida i Gregor zjedli kolację. Cały wieczór przegadali. Dziewczyna próbowała nawet uczyć skoczka polskiego, lecz nie był on w tej dziedzinie zbyt lotnym uczniem. W pewnym momencie Austriak przeprosił na chwilę dziewczynę, bo przypomniał sobie, że miał dziś wykonać ważny telefon, o którym całkowicie zapomniał.
Wtedy Ida postanowiła, że zadzwoni do Gaby, która została sama w hotelu.
- Cześć Gaba! Bardzo się nudzisz?
- Hej Ida! Wiesz, że nawet nie, sms-uję z Mario. - odpowiedziała z pewnym smutkiem w głosie dziewczyna. - To znaczy głównie on do mnie pisze. A co u was słychać?
- Ach... jest super. On jest wspaniały... - odpowiedziała Ida - Z Mario, wow, Gaba, nieźle!
- Daj spokój. Dobra, nie przeszkadzam wam - powiedziała Gaba - pa, pa i powodzenia.
- Do zobaczenia.
Ida ledwo co odłożyła telefon, gdy nagle kelnerka zapytała ją:
- Przepraszam, jesteś z Polski? usłyszałam jak rozmawiasz przez telefon.
- Tak - odpowiedziała ostrożnie.
- Uczę się polskiego i jak dotąd jesteś pierwszą Polką, którą udało mi się tu spotkać. Jesteś tu na wakacjach? Ach... nie przedstawiłam się, mam na imię Sophie - rzekła łamaną polszczyzną dziewczyna, uśmiechając się. - Jestem Szwajcarką, ale mam rodzinę w Polsce.
- Ja jestem Ida. Miło mi. Tak, są jeszcze ze mną dwie przyjaciółki, przyjechałyśmy wczoraj.
- Naprawdę? Jak wy to zrobiłyście, że tak szybko zdołałyście poderwać najlepszych skoczków? Oni też dopiero co wrócili - powiedziała Sophie, z uśmiechem.
- Tak jakoś wyszło - odparła Ida.
Po chwili wrócił Gregor. Nie zauważając Sophie podszedł prosto do Idy. Wyciągając rękę zza pleców, rzekł:
- To dla ciebie.
I wręczył dziewczynie piękny bukiet czerwonych róż, patrząc jej w oczy.
- Dzięki Gregor, jesteś kochany - odpowiedziała Ida i zarumieniła się.
Wtedy dopiero szczęśliwy Gregor zauważył Sophie, dotychczas przygjądającą się całej scenie z miłym uśmiechem.
- Cześć skoczku! - rzuciła po niemiecku - Jak trening? Myślałam, że nie macie już po ćwiczeniach czasu i ochoty na randki.
- Dali nam dzisiaj wolne.
- Nie wierzę! Poitner wam darował?!
- A jednak, zdarza mu się.
- Pozdrów go ode mnie. Przyjechali już wszyscy, czy ktoś się jeszcze spóźnia? Mam nadzieję, że w sobotę stwaicie się w komplecie.
- Nie śmielibyśmy inaczej.
Ida przyglądała się całej sytuacji ze zdumieniem. W końcu Gregor z Sophie zorientowali się, że dziewczyna nie jest w temacie i Szwajacarka wyjaśniła:
- Znam wszystkich Austriackich skoczków, bo często tu przyjeżdżają na trningi. Dla nich Innsbruck i moja restauracja to jak drugi dom.
Po czym uznała, iż nie będzie już dłużej parze przeszkadzać, pożegnała się i wróciła do swoich obowiązków.
Po kolacji Gregor odprowadził Idę do hotelu.
- Dziękuję za wspaniały wieczór - powiedziała dziewczyna.
- To ja dziękuję, było cudownie - odparł chłopak, po czym pocałował czule Polkę.
Stali tak chwilę objęci. Gregor zaprosił Idę na jutrzejszy trening i obiecał, że pokaże jej skocznię.
Gdy rozmarzona dziewczyna przyszła do pokoju, zdumiała się. Na łóżku siedziała zapłakana Zuza, a Gaba próbowała ją pocieszać...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nio koleżanki ładne love story wyszło z tego;D Życzę że przyciągnie więcej fanów niż "Moda na sukces";D:d. Czekamy na następny rozdzial z niecierpliwoscia;D

Anonimowy pisze...

Miło się zrobiło... :)

Który skoczek jest najlepszy?? ;)