Ida stała z otwartymi ustami i patrzyła na chłopaka. Przed chwilą była na niego wściekłą. Teraz zapomniała nawet o bolącej ręce. Nie mogła uwierzyć własnym oczom, które patrzyły teraz na Gregora Schlierenzauera.
- Na pewno czujesz się dobrze? - zapytał skoczek.
- Chyba coś mi się jednak stało w rękę - powiedziała dziewczyna.
- Pokaż!
Usłyszała za sobą zdecydowany głos. Należał on do Alexa Poitnera, trenera Austriaków, który właśnie zbliżył się do skoczków i dziewczyn.
- Wygląda na to moja droga, że ją złamałaś, albo zwichęłaś. - powiedział, po czym uśmiechnął się do dziewczyny, patrząc z politowaniem na swojego podopiecznego.
- To my już chyba pójdziemy - odrzekła niezdecydowanym głosem Ida.
- Ależ nie ma mowy! Nie zostawimy cię teraz w takim stanie. - odpowiedział trener - Chodź, idziemy do szpitala. A wy co tak stoicie? Przecież trening się już skończył.
- A to my idziemy z wami - powiedział Gregor.
- Ooo... Tak. Nie zostawimy was teraz samych. - dodał Morgi.
- Jestem z nią. - powiedziała Gaba.
Mimo wszystko skoczkowie uparli się i razem ruszyli w kierunku szpitala.
W drodze Gregor przyznał się, że to jego sprawka. Wszyscy śmiali się i żartowali z niego.
- Gregor zawsze wie, jak stosownie poderwać dziewczynę - powiedział Morgi.
Dzięki takiej "obstawie" Idę od razu przyjęto, zbadano i opatrzono. Okazało się, że to nic groźnego, ale na wszelki wypadek założono gips. Chłopcy uparli się, że odprowadzą dziewczyny do hotelu. W drodze rozmawiali o skokach, o Polsce, zdążyli się "lepiej poznać". Przy hotelu Gregor poprosił Idę na bok.
- Trochę niefortunnie zaczęła się nasza znajomość - zaczął nieśmiało chłopak.
- Nie ma o czym mówić - przerwała mu dziewczyna. - Będę miała pamiątkę z wakacji!
- Może jako przeprosiny dasz się namówić na wieczorny wypad do miasta? - zapytał. - To będę u Ciebie o 19!
Skoczek nawet nie dał szansy Idzie odpowiedzieć, bo wiedział, że zgodziłaby się. Na pożegnanie dał jej buziaka w policzek. Rozmarzona dziewczyna ruszyła do pokoju, zapominając o całym świecie...
Skoczkowie wracali razem i rozmawiali.
- Coś mi się wydaje Gregor, że spodobała ci się ta Polka. - powiedział Morgi.
- Eee, wydaje ci się. -odpowiedział chłopak - Choć nie da się ukryć, że Ida jest bardzo ładna i miła.
- A mnie się spodobała Gaba... i te jej piękne, piwne oczy, ach... można w nich utonąć. - wtrącił rozmarzony Mario.
Hej! Chłopaki, wyluzujcie, nie można się nie zgodzić, że Polskie dziewczyny są ładne, ale żeby od razu się zakochiwać. - zażartował Morgi.
Wszyscy w doskonałych humorach wrócili do domów.
Tymczasem Ida z Gabą dotarły do pokoju.
- Zuza! Już wróciłyśmy. Nudziłaś się bardzo? - zapytała Ida.
- Nie, nie, prawie wcale. Nawet poznałam kogoś ciekawego. - odpowiedziała z łazienki dziewczyna.
- Co ona tam robi? - zapytała Gabę Ida. - Chodź, zobaczymy!
Gdy weszły, aż zaniemówiły. Odstrzelona Zuza podziwiała w lustrze swe oblicze.
- Wow! Zuza, jak ty ślicznie wyglądasz! - wykrzyknęła Gaba.
- Ida! Co ci się stało?
Zuza dopiero teraz zauważyła gips na ręce przyjaciółki.
- A wiesz... - odpowiedziała z uśmiechem dziewczyna - to długa opowieść.
- No powiedz, proszę!
- Poszłyśmy na skocznię - wtrąciła Gaba. - Patrzymy, a Austriacy mają trening. Oglądałyśmy go i gdy już wychodziłyśmy, Schlieri wpadł na Idę. No i złamał jej rękę.
- Ida, ty to zawsze coś sobie zrobisz!
- Potem zaprowadzili nas do szpitala i odprowadzili do hotelu. I to cała opowieść. - dokończyła Ida.
- Poznałyście skoczków! A był Simonek? Widziałyście go?
- Nie ale, podobno niedługo tu przyjeżdża. - odpowiedziała Gaba.
- Dobra dziewczyny, lecę, pa, pa. Zobaczymy się później!
- Ale... Zuza! Gdzie idziesz?
Ta jednak odpowiedziała im tajemniczym uśmiechem. Dziewczyny nie wiedziały o co chodzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
wspaniałe, ale czekajcie na moje pomysły w następnych rozdziałach, będzie genialnie :P
piękna, zgrabna i powabna
Rozdział III Twojej opowieści wręcz zapiera dech w piersiach. Już po kilku pierwszych słowach czytelnik wpada w wir emocji, który towarzyszy mu aż do końca lektury. Niezwykle krótki fragment sprawia, że w umyśle czytelnika pojawiają się dziesiątki pytań, a wiele z nich do końca pozostaje bez odpowiedzi.
Prześlij komentarz